czwartek, 28 sierpnia 2014

Gruszkowa konfitura z cynamonem



Co ja zrobię z dwoma kartonami gruszek? - pomyślałam, gdy te wylądowały w mojej kuchni. Kilka kilo dorodnych owoców, nie do przejedzenia! I wtedy przypomniałam sobie smak konfitury, którą podano mi kiedyś w pobliskiej restauracji wraz z deską serów. Oczywiście byłoby mi trudno odtworzyć przepis, dlatego też postanowilam znaleźc inny, który mógłby zadowolić moje wybredne podniebienie. Znów przekopałam włoskie blogi i portale i znalazłam recepturę, która już z samego opisu ładnie mi zapachniała. 



Co nam będzie potrzebne:

2 kg gruszek
0,5 kg cukru (tu może się zmienić w zależności od słodkości owoców)
laska cynamonu
skórka z dużej cytryny

Gruszki obieramy, kroimy najpierw wzdłuż na ćwiartki, tak by łatwiej było usunąć gniazda nasienne. Potem jeszcze kroimy na mniejsze kawałki, przekładamy do garnka (takiego, do którego "nie przywiera"), dodajemy laskę cynamonu i startą skórkę cytrynową. Stawiamy na wolnym gazie i gotujemy. Po około 30 minutach dodajemy cukier (tu ostrożnie - ja dałam połowę tego, co w oryginalnym przepisie, a i tak mogłaby być odrobinę mniej słodka, moje gruszki same w sobie były wyjątkowo słodkie). Mieszamy często i wciąż na delikatnym ogniu gotujemy około 1,5 godziny. Wyjmujemy na koniec cynamon i jeśli ktoś woli jednolitą konsystencję, a owoce się dobrze nie rozpadły możemy odrobinę zmiksować. Stawiamy znów na gazie, czekamy aż zabulgocze i wkładamy do słoików. Procedura taka sama jak przy poprzednich przetworach. Konfitura wyszła przepyszna, słodka, ale z delikatną nutą cytrusową i wyczuwalnym aromatem cynamonu. 
Co za radość, kiedy można lato zatrzymać w słoikach i ustawić na półce w spiżarni...

5 komentarzy:

  1. Wczoraj o 22.30 konfitura wylądowała w słoiczkach. Reszta w miseczce została do wypróbowania rano. A dziś moje dziecko spróbowało i mówi "Mamo mam skłamać czy powiedzieć prawdę?" Mówię "prawdę". "Jest przepyszna!". Dziękuję Pani Kasiu :) Dziewczyna z Kujaw

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja właśnie w tej chwili wstawiłam najświeższe słoiczki do spiżarki i tak myślę kto to wszystko zje?? Nawet jeśli my jesteśmy wyjątkowo "dżemowi" ludzie:)

      Usuń
    2. Myślę, że chętni zawsze się znajdą ;-)

      Usuń

Drukuj