środa, 1 lutego 2017

Ciasto mandarynkowe z mascarpone


Oto dowód na moje dochodzenie do zdrowia! W kuchni zapachniało… Zapachniało słodko mandarynkami. Przedstawiam Wam moje nowe odkrycie. Aromatyczne, puszyste i wilgotne! Idealne! Ciasto zimowe!


Potrzeba: 
6 mandarynek
3 jajka
150 g serka mascarpone
120 g cukru
280 g mąki
dwie łyżeczki proszku do pieczenia. 


Robi się szybko, więc najlepiej od razu rozgrzać piekarnik do 180 stopni. W między czasie obrać mandarynki i oczyścić lekko z niepotrzebnych włókien. UWAGA nie wyrzucać skórek!!! Odrzucamy szypułki i miksujemy je aż powstanie "piaskowa" masa. Potem miksujemy miąższ.  W misie ubijamy jajka z cukrem na puszystą masę. Dodajemy serek i dalej ubijamy. Potem kolejno skórki mandarynek i zmiksowany miąższ, przesianą mąkę i proszek do pieczenia, wciąż ubijając po każdym składniku. Kiedy wszystko dobrze się wymiesza, przekładamy do formy, wyściełanej papierem do pieczenia, u mnie prostokątna ok 20/30. Piec do suchego patyczka - w zależności od piekarnika - moje ciasto potrzebowało 40 min, ale może wystarczyć już pół godziny. Posypać cukrem pudrem i zajadać!


 MANDARYNKA to po włosku MANDARINO 

wtorek, 17 stycznia 2017

Zupa krem z ziemniaków, pora i cebuli




Nazwałam ten krem "Biedna zupa". Biedna, bo to chyba jedno z najbardziej ekonomicznych dań jakie ostatnio popełniłam. Dzielę się z Wami przepisem, bo to też jedno z moich najlepszych ostatnich odkryć. 
Zdjęć nawet w trakcie nie robiłam, bo nie spodziewałam się takiego efektu.
Potrzebne są:
5 sporych ziemniaków
1 por
1 biała cebula
bulion (u mnie z kurczaka)
oliwa 
sól ziołowa ( u mnie domowa mieszanka)
pieprz
natka pietruszki
kilka kromek czerstwego chleba
ewentualnie parmezan do posypania

Cebulę i pora kroimy na cienkie półplasterki i obsmażamy na oliwie, na wolnym ogniu, powinny się zeszklić i lekko zezłocić. W osobnym garnku przygotowujemy bulion. Dorzucamy do niego przesmażone warzywa i na patelni podsmażamy ziemniaki w kostkę nie za drobną, posypane solą ziołową. Kiedy i te się zezłocą, przekładamy do bulionu i gotujemy wszystko do miękkości. Potrzeba około pół godziny. Na koniec wszystko miksujemy na jednolity krem. Z chleba przygotowujemy grzanki - kroimy w kosteczkę i obsmażamy lekko skrapiając oliwą. Oto genialne danie na zimowe dni! 
Krem podajemy udekorowany grzankami i posiekaną natką, a kto lubi może oprószyć jeszcze startym parmezanem. Biedna zupa na pewno zagości na stałe w naszym menu! Spróbujcie sami!
CEBULA to po włosku CIPOLLA



piątek, 13 stycznia 2017

Makaron z kiełbasą i zielonym groszkiem


Przywołana do porządku w jednym z komentarzy, kajam się i za ciszę przepraszam. Świąteczne rozleniwienie i tysiąc zajęć pozapracowych odciągnęły mnie skutecznie od kuchennego blogowania, co oczywiście nie znaczy, że w kuchni zrobiła się cisza. Już nadganiam zaległości, witam Was w nowym roku i dzielę się pierwszym przepisem, który właśnie podbił nasze serca. Penne ze świeżą kiełbasą, zielonym groszkiem i pomidorami.  
Groszek bardzo lubimy, a ten przepis z pewnością będzie dużą konkurencją dla goszczących często na naszym stole klasycznych tagliatelle z piselli i śmietaną.



Proporcje jak zwykle na oko. Zależą od ilości osób i smakowych preferencji.

U mnie na 4 osoby:
Paczka penne liscie (czyli gładkie)
około 20 - centymetrowy kawałek surowej włoskiej kiełbasy
szklanka mrożonego zielonego groszku (najlepiej drobniutkiego)
mała puszka pomidorów 
1 szalotka,
2 ząbki czosnku,
sól, pieprz, oliwa, starty parmezan do posypania



Na oliwie podsmażamy razem posiekaną cebulkę, czosnek i rozdrobnioną kiełbasę. Uważamy żeby się nic nie przypaliło. Po pięciu minutach dodajemy groszek i dalej razem podsmażamy, w razie potrzeby dodajemy odrobinę wody. Po kolejnych pięciu minutach dodajemy pomidory. Gotujemy na wolnym ogniu. W tym czasie gotujemy też wodę na makaron. Kiedy pasta będzie już w garnku, możemy wodą z jej gotowania podlewać sos, gdyby był za suchy.




Odcedzamy makaron, jak zawsze ugotowany al dente, przekładamy do sosu, mieszamy albo jak mówią włosi facciamo due salti in padella. Podajemy posypane startym parmezanem i świeżo zmielonym pieprzem. 
PADELLA to po włosku PATELNIA 

poniedziałek, 21 listopada 2016

Minestra z ziemniaków i fasoli


Chłopcy uwielbiają zupy, ja szczerze mówiąc nie przepadam. Uwielbiają fasolę, a ja nie jestem jej wielkim fanem. Tak czy inaczej ponieważ to dzieci są najważniejsze, wyszperałam przepis na taką oto minestrę. W toskańskiej kuchni fasoli nie może nigdy zabraknąć.  Doskonały przepis na zimową zupę. Częstujcie się:


Potrzeba:
300 g fasoli cannellini 
1 kg ziemniaków
1 cebula
2 ząbki czosnku
puszka przecieru pomidorowego
10 dkg boczku wędzonego
oliwa, sól, pieprz, listek laurowy


Fasolę moczyć przez całą noc. Potem gotować w lekko osolonej wodzie z listkiem laurowym. W międzyczasie podsmażyć w rondlu cebulę i boczek drobno pokrojone i chwilę potem dodać pokrojone w kostkę ziemniaki. Jak się lekko zrumienią, zalewamy przecierem pomidorowym rozrzedzonym wodą z gotowania fasoli. Gotujemy około 15 minut i dodajemy fasolę. Wszystko razem trzymamy jeszcze na wolnym ogniu pod przykryciem, aż warzywa będą miękkie. 


Doprawiamy solą, pieprzem i na talerzu polewamy jeszcze niteczka świeżej oliwy. Oto mamy zimowy toskański obiad! Smacznego!!


MINESTRA to po włosku ZUPA

środa, 16 listopada 2016

Farfalle z dynią i pecorino


Dynia na naszym stole króluje w sezonie bardzo często, ale najczęściej jako zupa krem z imbirem, bo wszyscy ją uwielbiamy. Tym razem jednak postanowiłam coś zaimprowizować i na obiad przygotowałam makaron z dynią, pecorino i resztkami kurczaka. Eksperymet się powiódł i na pewno dynia w tym wydaniu zagości na stałe w naszym jesienno zimowym menu!


Potrzebne są: 
Niewielki kawałek dyni (tak jak na zdjęciu)
1 szalotka
1 ząbek czosnku
garść startego pecorino
garść startego parmezanu
pól kieliszka wina
oliwa, sól, pieprz
makaron - u mnie farfalle
kawałek grillowanej piersi z kurczaka (opcjonalnie)


Szalotkę i czosnek posiekać i podsmażyć chwilę na oliwie, dodać dynię obraną i pokrojoną w kostkę. Kiedy ta lekko się "zezłoci" podlać winem i poczekać aż odparuje. W między czasie wstawić wodę na makaron. Do dyni dodać pokrojonego w kawałeczki kurczaka - nie musi być, ale mi został z poprzedniego dnia, więc żeby się nie zmarnowało... 


Podlać dynię wodą z gotowania makaronu i a kiedy będzie dość miękka, częściowo rozdrobnić ją widelcem. Odcedzić makaron, przełożyć do dyniowego sosu dodać pecorino i parmezan, doprawić solą i pieprzem (ostrożnie - woda z gotowania makaronu też była słona!), wszystko dokładnie wymieszać i zaraz podawać. Absolutnie genialne!!


Czas całkowity przygotowania to zaledwie pół godziny, a ile radości, smaku i zdrowia! 
FARFALLE to rodzaj makaronu, a po włosku znaczy MOTYLE!


niedziela, 13 listopada 2016

Risotto z granatem i taleggio


Risotto jest przygotowywane w mojej kuchni przynajmniej raz w tygodniu, a nawet częściej. Jako dodatki do niego królują zazwyczaj papryka, cukinia, por i kapusta. W sezonie kwiaty cukinii, grzyby, trufle i groszek zielony. Nie umiałabym wybrać jednego ulubionego, ale to, które przygotowałam na niedzielny obiad, zdecydowanie znajdzie się w "risottowej" czołówce!


Tak naprawdę szukałam przepisu na słodkość z wykorzystaniem granatów, bo dojrzała ich już cała skrzyneczka. Zamiast ciasta natomiast popełniłam risotto, bo przepis wydał mi się niezwykle kuszący. Efekt przeszedł moje oczekiwania - Tomek zjadł 3 porcje, a risotto nie jest jego ulubionym daniem!!!


Potrzebne są (proporcje na oko!): 
2 niewielkie granaty albo 1 duży
1 czerwona cebulka
ryż do risotto
bulion warzywny 
1 kieliszek białego wina
niewielki kawałek taleggio
parmezan, oliwa, sól, pieprz


Zagotować bulion, potrzebny będzie mniej więcej litr (u mnie z kostki). Cebulkę drobno posiekać i zeszklić na oliwie. Rondel tak jak zawsze do risotto - dobrze, żeby miał grube dno. 
Do cebulki dosypać ryż i też pozwolić mu się zeszklić, mieszając żeby nie przywarł. Podlać winem i poczekać, aż odparuje, a następnie zmniejszyć gaz i podlewać bulionem, jak najczęściej mieszając. Granaty wycisnąć, zostawiając wcześniej pokaźną garść nasionek do dodania na końcu i do dekoracji. Sok z wyciśniętych owoców dodać do risotto w połowie gotowania.  


Tuż przed końcem dodać pokrojone w kawałeczki taleggio, garść startego parmezanu, świeżo zmielony pieprz i sól jeśli trzeba. Dodać część odłożonych ziarenek, wymieszać i zostawić pod przykryciem 5 minut. Podawać posypane resztką ziarenek i parmezanem. Obłędnie dobre! Chrupiąca słodycz granatów i intensywny smak taleggio - połączenie doskonałe!


GRANAT to po włosku MELOGRANO


sobota, 12 listopada 2016

Magiczne ciasto!


Kto nie lubi magii?? Ja uwielbiam, a zwłaszcza w kuchni jeśli mogę czarować własnymi rękami! Oto efekt ostatnich dokonań - torta magica! Dlaczego magiczna? Bo z jednego rodzaju ciasta wychodzi kilka warstw! Sami spróbujcie!
 Ja zrobiłam wersję kakaową, ale można też zrobić waniliową, po prostu nie dodawać kakao. Spróbuję następnym razem.


Potrzeba:
4 jajka w temperaturze pokojowej
150 g cukru
pół litra mleka
130 g masła
3 łyżki kakao
aromat waniliowy
120 g mąki 


Masło rozpuszczamy i zostawiamy, by odrobinę przestygło, mleko podgrzewamy ale bez zagotowania! Żółtka oddzielamy od białek i ucieramy z cukrem. Kiedy powstanie puszysta masa dodajemy masło i dalej ubijamy. Następnie cienkim strumieniem wlewamy mleko. Dodajemy do ciasta dokładnie przesiane mąkę i kakao (nie może być grudek!!) oraz aromat. Białka ubijamy na sztywno i dodajemy do ciasta. Mieszamy bardzo delikatnie od dna, żeby piana nie opadła. Przelewamy do okrągłej formy wyłożonej i pieczemy w 150 stopniach przez godzinę i 15 minut. Nie martwcie się jeśli ciasto jest bardzo płynne - takie właśnie ma być!   


Po tym czasie wyjmujemy ciasto, czekamy aż ostygnie, a potem jeszcze na 3 godziny wkładamy je do lodówki. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem! 
Oto niespodzianka jaka czeka na Was po przekrojeniu:


Widzieliście takie czary?? !!! 

MONTARE GLI ALBUMI to znaczy UBIJAĆ BIAŁKA



VERSIONE ITALIANA per CINZIA e non solo:)

TORTA MAGICA AL CACAO

4 uova a temperatura ambiente

150 g di zucchero
120 g di farina 00
500 ml di latte
3 cucchiai di cacao amaro
130 g di burro
aroma di vaniglia
zucchero a velo

Sciogliere il burro e lasciarlo intiepidire.
Scaldare il latte senza portarlo a ebollizione.
Dividere i tuorli dagli albumi, lasciando questi ultimi da parte. Montare i tuorli con lo zucchero, quindi aggiungere il burro e mescolare bene e in ultimo unire il latte intiepidito a filo facendolo amalgamare bene.
A questo punto unire la farina setacciata con il cacao facendo attenzione che non si formino grumi. Aggiungere poi l'aroma di vaniglia.
In ultimo montare gli albumi a neve  e amalgamarli all’impasto facendo attenzione a non smontarli. L'impasto dovrebbe avere la consistenza molto liquida.
Foderare con carta forno una tortiera - 22 cm di diametro e infornare a 150 °C per circa 1 ora e 15 minuti.
Quando la torta avrà finito di cuocere farla raffreddare per un’ora a temperatura ambiente per poi trasferirla in frigo a riposare per tre ore.
Passato il tempo tirare fuori la torta e cospargere con dello zucchero a velo.
Buon appetito!

Drukuj