środa, 13 marca 2019

Polędwiczki wieprzowe z porem duszone w sosie sojowym


Marzec dokuśtykał się już prawie do półmetka, a ja z przepisami jestem w lesie... Wszystko zalega w roboczych, bo ostatnio znów na zakrętach przestałam się nie wyrabiać. Zapowiada się, że przez najbliższy czas sytuacja się nie zmieni, więc pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że ten wiosenny, cudowny, zielony czas uda mi się jakoś w kuchni zaznaczyć. 
Dziś natomiast nie zielono i nie bardzo warzywnie, ale w Kamiennym Domu dwóch chłopców nastolatków czasem po prostu domaga się kawałka mięsa.
Przed Wami wieprzowe polędwiczki duszone w porach w sosie sojowym. Arcysmaczne i super łatwe! 


Potrzebne są: 
polędwiczka wieprzowa pokrojona na grubsze plasterki
1 duży por
kilka łyżek sosu sojowego
oliwa
sól, pieprz
odrobina mąki
odrobina wody


Plasterki polędwicy delikatnie rozbić, obtoczyć w odrobinie mąki i obsmażyć na oliwie na głębszej patelni. Kiedy już mięso będzie obsmażone dodać pokrojonego w talarki pora i dalej obsmażać. Podlać sosem sojowym, dokładnie przemieszać warzywa z mięsem, dodać odrobinę wody i zostawić na wolnym ogniu pod przykryciem jeszcze przez kilka - kilkanaście minut, aż por zmięknie.   


Smakuje genialnie! Kolejne danie wchodzi na stałe do naszego menu i nawet jeśli mięso nie gości często na naszym stole, to w takim wydaniu trudno oprzeć się pokusie! Sami spróbujcie. 


OBTOCZYĆ W MĄCE to po włosku INFARINARE

niedziela, 10 marca 2019

Pieczona sałata rzymska z dressingiem z pora


Marzec zacznijmy na zielono, lekko, zdrowo i bardzo smacznie! Oto mój nowy wiosenny eksperyment, który tym razem przygotowałam dla samej siebie na obiad w pojedynkę. Ta propozycja mogłaby być dodatkiem do głównego dania, ale dla mnie była daniem samym w sobie i na pewno nie jeden jeszcze raz na stole w Kamiennym Domu zagości, bo "zieleniny" nigdy dosyć. 
Zaciekawiła mnie propozycja pieczenia sałaty. Zawsze jadałam ją tylko na surowo. Tymczasem okazuje się, że sałata rzymska nadaje się świetnie do podawania na ciepło. Oto przed Wami moja własna wersja inspirowana wyszukanym w sieci przepisem na pieczoną sałatę rzymską z dressingiem z pora. 


Potrzebne są:
1 sałata rzymska
1 średni por
3 fileciki anchovies
kilka kaparów
oliwa 
sól, pieprz
pół kieliszka białego wina
dojrzałe pecorino do podania i kilka kropel dobrego octu balsamicznego


Sałatę pokroić wzdłuż na ćwiartki, ułożyć na blaszce (najlepiej na papierze do pieczenia), skropić obficie oliwą, oprószyć solą i świeżo zmielonym pieprzem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 15 minut - powinna dobrze zmięknąć, ale się nie przypalić! 


W tym samym czasie przygotowujemy dressing. Na małej patelence rozgrzewamy oliwę i zaraz podsmażamy na niej anchovies. Fileciki powinny się rozpaść. Zaraz też dodajemy pora pokrojonego w wąskie pół talarki i kapary. Podlewamy winem, czekamy aż odparuje, zmniejszamy ogień i podlewamy odrobinką wody. Następnie przykrywamy i dusimy jeszcze około 5 minut. Nie powinien się za bardzo wysuszyć. Doprawić do smaku, ale ostrożnie z solą, bo anchovies i kapary są też słone!


Wyjmujemy sałatę z pieca, układamy na talerzu, polewamy dressingiem, na wierzch ścieramy kilka listków pecorino, skrapiamy octem balsamicznym i gotowe! 

SAŁATA to po włosku LATTUGA


poniedziałek, 25 lutego 2019

Sformato z cukinią i porem


Zacznijmy od tego co to w ogóle jest sformato. Teoretycznie najodpowiedniejszym, choć jak dla mnie ... nieodpowiednim słowem jest zapiekanka. Klasyczne sformato to warzywa, jajka, z których białka ubite są na sztywno i grana lub parmezan. Oczywiście istnieje wiele innych wariantów podstawowego przepisu i ja mam dla Was właśnie taką perełkę. Dziś niech rekomendacją będą słowa Mario: koniecznie do powtórzenia!!


Potrzebne są: 
3 małe, świeże cukinie
1 spory por
100 g ricotty
3 jajka
150 g startego grana padano
oliwa, sól, pieprz, szczypta bazylii


Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Na oliwie podsmażyć pora pokrojonego w talarki i cukinię w kosteczkę. Warzywa posolić - ja użyłam soli ziołowej (ale nie dodałam już potem bazylii). W tym samym czasie w misce rozmieszać widelcem: żółtka, ricottę, grana i doprawić solą i szczyptą bazylii. Białka ubić na sztywno.  


Kiedy warzywa będą bardziej miękkie, ale wciąż al dente, zdejmujemy je z gazu, lekko studzimy i mieszamy z masą serowo jajeczną. Na koniec bardzo delikatnie, mieszając od dna dodajemy ubite białko. 


Wykładamy wszystko na blaszkę wyścielaną papierem do pieczenia lub posmarowaną masłem i oprószoną mąką. Pieczemy w 200 stopniach (ostatnie 10 min zmniejszyć temperaturę) około 30 - 40 minut.


Takie pyszne, że zwariować można. Bardzo w moim guście! I na ciepło i na zimno. I jako danie główne i jako antipasto. Jako przekąska do piknikowego koszyka i rarytas na imprezę w ogrodzie. W każdej sytuacji... Obłędnie pyszne!


BIAŁKO (z jajka) to po włosku ALBUME 

niedziela, 24 lutego 2019

Radicchio z kiełbasą z patelni - genialne jednogarnkowe danie!


Ten przepis znalazłam już jakiś czas temu w pewnej kulinarnej gazecie. Urzekł mnie składnikami, prostotą, wyglądem i "jednogarnkowością"! Uwielbiam dania jednogarnkowe! Uwielbiam też radicchio
Odłożyłam gazetę na bok do "natychmiastowego" przetestowania i tak sobie leżała odłogiem,  pokryta kurzem aż do wczoraj, kiedy to w końcu wzięłam przepis "na warsztat". Efekt przerósł moje oczekiwania! Zgodnie stwierdziliśmy, że była to jedna lepszych rzeczy jakie ostatnio przygotowałam.


Potrzeba: 
Około półkilowy kawałek surowej włoskiej kiełbasy (jeśli nie macie, może sprawdzą się pulpeciki z mielonego mięsa?)
3 marchewki
główka radicchio
2 szalotki
kieliszek białego wina
oliwa, sól, 
ziarna sezamu do podania


Szalotkę pokroić w piórka i wrzucić do głębokiego, pojemnego rondla na rozgrzaną oliwę. Zaraz dodać też podzieloną na grubsze cząstki kiełbasę i podsmażać dalej na mocniejszym ogniu, żeby kiełbasa się zrumieniła. Podlać białym winem i kiedy odparuje, dodać też marchewkę pokrojoną w wąskie słupki. Po kilku minutach dołożyć również pokrojone nie bardzo drobno radicchio


Wszystko razem wymieszać, podlać odrobiną wody, przykryć i gotować jeszcze przez około 15 minut na wolnym ogniu. Marchewka i radicchio powinny zmięknąć, ale nie bardzo - muszą pozostać al dente. Doprawić wszystko solą i przed podaniem posypać sezamem. 


Smakuje genialnie! Gdybym miała składniki, dziś na obiad zrobilibyśmy powtórkę! Uważam, że to genialne połączenie: słona kiełbasa, gorzkie radicchio i słodka marchewka, do tego sezam, który przydaje nieco azjatyckiego uroku. Sami spróbujcie! 


SEZAM to po włosku SESAMO (wym. sezamo)

sobota, 23 lutego 2019

Mięciutkie, jogurtowe ciasteczka z czekoladą


Czas kulinarnie wrócić do gry. Rozbestwiłam się tymi górskimi spacerami i w kuchni były same starocie, ale od dziś wszystko się zmienia i nim marzec nastanie znajdziecie tu kilka nowych przepisów. Na dzień dobry coś co prawie wszyscy lubią: słodkie, łatwe, brudnych naczyń mało, składniki nieskomplikowane, a smak przez Mikołaja określony został tak: to najlepsze ciasteczka jakie do tej pory zrobiłaś na równi z pierniczkami! A zatem do dzieła! 


Potrzebne są: 
Mały kubeczek naturalnego jogurtu (najlepiej grecki, 125g)
1 jajko
50 ml oleju słonecznikowego lub arachidowego
80 g cukru
1 łyżka miodu  (jak najbardziej delikatny) 
200 g mąki
8 g proszku do pieczenia
zapachy wedle gustu: ja naturalnie dodałam startą skórkę z pomarańczy
kawałek posiekanej gorzkiej czekolady lub gotowe granulki ( u mnie zabrakło gorzkiej więc wymieszałam z mleczną).


W misce wymieszać widelcem lub łyżką: jogurt, jajko, olej, cukier, miód i aromaty. Następnie dodać mąkę z proszkiem do pieczenia, a na koniec czekoladę. Wszystko jeszcze raz dokładnie wymieszać i wykładać przy pomocy dwóch łyżeczek (porcje w miarę okrągłe, nie większe niż włoski orzech) na blachę wyściełaną papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach przez około 15 - 17 minut. Powinny się lekko zezłocić ale nie za bardzo, bo zrobią się twarde. 


Można przed podaniem posypać cukrem pudrem, ale ja tak moich nie potraktowałam. Były wystarczająco słodkie. W przygotowaniu są naprawdę banalne, tak że mogą ich pieczeniem zając się nawet dzieci. Mają jedną wadę - tak delikatne i mięciutkie, że za szybko się je zjada!


Myślę, że zamiast czekolady sprawdziłyby się też owoce typu żurawina. A z miodu - gdyby o mnie chodziło - zrezygnowałabym, bo niekoniecznie za nim przepadam, ale chłopcy uwielbiają, więc czego się nie robi...

BLACHA to po włosku TEGLIA

wtorek, 29 stycznia 2019

Sałatka z włoskiej kapusty i radicchio


Tym razem mam dla Was smaczną porcję warzyw na surowo. Sałatka tudzież surówka może być jako dodatek do mięsa, ale też dla tych co na diecie to danie samo w sobie. Świeże, chrupiące i zdrowe! Do zapamiętania!


Potrzebne są:
1 cebulka szalotka (lub czerwona z Tropei)
ćwiartka włoskiej kapusty
mała główka radicchio 
1 marchewka

na dressing:
3 łyżki oliwy
1 łyżka musztardy
1 łyżka octu z jabłek
sól, pieprz, 
Ja osobiście nie przepadam, ale myślę, że będą tu też pasowały nasiona sezamu. 


Wszystkie warzywa kroimy w paseczki bardzo bardzo cieniutkie. Następnie mieszamy energicznie wszystkie składniki sosu i polewamy nim warzywa. Mieszamy dokładnie i odstawiamy na pół godziny, żeby sałatka się "przegryzła". Jeśli lubicie sałatki bardziej intensywne w smaku, proponuję zwiększyć ilości sosu. 
Smacznego!



sobota, 26 stycznia 2019

Makaron z łososiem, gorgonzolą i pistacjami


Za dużo ostatnio zajęć na mnie spada i trudno znaleźć czas, by w wirtualnej kuchni być na bieżąco z tym co na stole. Stycznia ubywa, a w roboczych jeszcze kilka przepisów czeka na opublikowanie. Postaram się nadrobić w czasie dni kosa. Na początek nowość, która już wiem, że zagości u nas na stałe. Oto przed Wami smakowity makaron z wędzonym łososiem, gorgonzolą i pistacjami. Robi się w mig, a smakiem gwarantuję, że uwiedzie nie jedno nawet najbardziej wybredne podniebienie.


Potrzeba (proporcje u mnie najczęściej na oko):
70 g wędzonego łososia
pół kieliszka białego wina
garść wyłuskanych pistacji 
3 łyżki śmietanki słodkiej
1 ząbek czosnku
ok. 40 g gorgonzoli
oliwa, pieprz
makaron taki jaki lubicie, ale najlepiej krótki. Idealne będą penne, choć u mnie wybierał Mikołaj i jest taki jak na zdjęciu.


Wstawiamy wodę na makaron i w tym samym czasie w osobnym, sporym rondlu rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej czosnek posiekany w plasterki. Po chwili dodajemy pokrojonego drobno łososia i dalej podsmażamy, ale nie za długo (2 minuty wystarczą). Podlewamy winem i czekamy aż odparuje. Na koniec dodajemy śmietankę i gorgonzolę, trzymamy sos na słabiutkim ogniu i czekamy, aż się ser roztopi, a sam sos zrobi aksamitny. W razie gdyby był za gęsty można dodać kilka łyżek wody z gotowania makaronu. Doprawiamy sos pieprzem, sól raczej nie będzie potrzebna, mieszamy z odcedzonym makaronem i przed podaniem posypujemy rozgniecionymi drobno pistacjami.
Czas przygotowania tyle, ile czas gotowania makaronu, a uczta niebiańska!


PISTACCHI to po włosku PISTACJE

Drukuj