środa, 28 maja 2014

Smażona piadina



Dziś coś wyjątkowego, typowego dla naszego regionu - a dokładnie dla Romanii i sąsiadującej z nią części Toskanii. Piadina fritta - zwana inaczej gnocco fritto. Jeśli zawitacie w te strony z pewnością znajdziecie ją w menu wielu restauracji, barów czy ulicznych budek z jedzeniem. Co to jest? Z czym się je? 


Bardzo proste i - przynajmniej dla mnie - zaskakujące! Ciasto takie jak na pizzę. Rozwałkowujemy je na placek o grubości około 5 mm i tniemy w niewielkie kwadraty czy prostokąty. Rozgrzewamy olej w głębokiej patelni - jeśli macie frytkownicę, tym lepiej - i po kolei wrzucamy po kilka sztuk ciasta. Smażymy jak pączki, chwilę z jednej strony, potem z drugiej, do zrumienienia. Wyjmujemy, kładziemy na moment na papierowym ręczniku, by odsączyć nadmiar tłuszczu, oprószamy solą i gotowe! Ot i cała filozofia. Najczęściej piadiny smażone podaje się ze świeżym serkiem squacquerone czy stracchino lub z wędliną - prosciutto, finocchioną czy z czym kto lubi.



My taką kolacją uraczyliśmy się wczoraj dzięki uprzejmości naszego znajomego, który przywiózł nam worek świeżo wyrobionego ciasta. Nam pozostało jedynie rozgrzanie tłuszczu i przygotowanie dodatków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj