sobota, 24 maja 2014

Zupa pomidorowo - chlebowa



Dziś jeszcze jedna propozycja typowo toskańska - pappa al pomodoro. Danie, które podobnie jak panzanella narodziło się na wsi w biedniejszych czasach. Kolejny sposób jak wykorzystać stare pieczywo. I tu jak w poprzednim przepisie powinien być chleb toskański bez soli. Jeśli takiego nie macie wybierzcie ten najbardziej neutralny w smaku. 
Muszę przyznać, że o ile panzanella była pierwszym toskańskim daniem jakie postawiono mi na wakacyjnym stole, kiedy lata temu przyjechałam na wakacje, o tyle pappę al pomodoro jadłam po raz pierwszy dwa tygodnie temu na święcie chleba.


Potrzebne będą:
Kilka kromek czerstwego pieczywa
6 pomidorów (albo spora puszka pelati - świeże oczywiście lepsze)
dwa ząbki czosnku
oliwa 
sól, pieprz
łyżeczka cukru
kilka listków bazylii
bulion warzywny (około 1l)


Kromki chleba kładziemy na ruszcie i opiekamy w temperaturze 200 stopni przez jakieś 10 min. Muszą się ładnie zrumienić. W tym czasie wrzucamy na minutę do wrzątku pomidory, po czym wyjmujemy i obieramy ze skórki. 
Kromki nacieramy mocno czosnkiem i układamy w rondlu (takim, do którego nie przywiera). Na kromki wlewamy, przetarte przez sito pomidory, tyle by pokryły pieczywo i dolewamy kilka chochelek bulionu. Doprawiamy solą, pieprzem i cukrem i zostawiamy na małym gazie, przez około 40 min, dodając jeszcze bulionu. Pappa będzie gotowa, gdy płyn odparuje, a chleb się rozpadnie (temu możecie pomóc łyżką). Tuż po zdjęciu z ognia dodajecie jeszcze porwane listki bazylii i na talerzu każdą porcję doprawiamy dobrej jakości oliwą. 
Danie jest świetną propozycją na każdą porę roku, zimą serwowane na gorąco, a latem w letniej temperaturze. Spróbujcie:))


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukuj