środa, 26 kwietnia 2017

Żołądki drobiowe z winem i cząbrem


Dziś w Kuchni Kamiennego Domu danie mięsne. Być może nie znajdzie wielu zwolenników, ale ponieważ jest to jedno z dań, które bardzo lubimy, dlatego przepisem dzielę się z Wami.
Mowa będzie o żołądkach drobiowych. 
Nie znoszę wątróbki, choć toskańskie fegatino uwielbiam, nie jestem wielbicielem nerek, płucek i innych móżdżków, ale już żołądki uwielbiam od dziecka! Moja Mama przygotowywała z nich niby gulasz. 
Odkąd mieszkamy w Toskanii wiele razy pojawiły się na naszym stole, bo dzieci mój entuzjazm dla nich podzielają. We włoskim sklepie kupimy je bez problemu, zwłaszcza w Toskanii, która nie takie cuda serwuje. Ja sama tylko raz jadłam je przygotowane po włosku, bo jak wyjaśniła gospodyni - to przecież biedne, chłopskie danie...
Anna Maria z Palazzo Torriani zaprosiła mnie pewnego dnia na spontaniczny obiad. Podała wtedy durelli di pollo duszone z warzywami, a ja nie mogłam się ich nachwalić. Pomyślałam więc, że zdradzę na chwilę "maminy" przepis i ja sama spróbuję przygotować żołądki na sposób włoski. Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Chłopcy się zajadali!! 


Danie poza tym, że jest przepyszne, jest też łatwe, szybkie i tanie w przygotowaniu.

Potrzebne są:
pół kilo żołądków drobiowych
kilka gałązek cząbru (zawsze przypomina mi się bajka "Ratatuj" i słynne cząberu:) 
jedna młoda cebulka tropea
kostka rosołowa
kieliszek białego wina
oliwa


Cebulkę siekamy i podsmażamy na oliwie, tak żeby się lekko zeszkliła i zmiękła. Żołądki myjemy dobrze, kroimy w drobniejsze kawałki i wraz z gałązkami cząbru dodajemy do cebulki. Obsmażamy wszystko na żywym ogniu, dorzucając rozdrobnioną kostkę. Kiedy mięso się obrumieni, podlewamy białym winem. Chwilę potem zmniejszamy gaz i zostawiamy danie pod przykryciem na około 40 minut, mieszając co jakiś czas i jeśli trzeba podlewając odrobiną wody. 


 Podajemy z chlebem, z kaszą albo z ziemniakami, z sałatą wedle gustu! Spróbujcie sami! Absolutnie genialne!


ŻOŁĄDKI DROBIOWE po włosku nazywane są DURELLI DI POLLO 

3 komentarze:

  1. Kasiu, moja Babcia (teraz ja za Nią) robiła również gulasz z żołądków drobiowych z pieczarkami pokrojonymi nie w plasterki, ale w ćwiartki. Podczas gotowania jedno przechodzi smakiem drugie i jest pyszne!Pozdrawiam. H.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko super Ale spróbuj bez kostki rosołowej Też uwielbiam żołądki Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się ogródek masz mniej zapuszczony niż tą część bloga :)
    Piotrek

    OdpowiedzUsuń

Drukuj