piątek, 4 sierpnia 2017

Pasta fredda z mozzarellą, rukolą i smażoną cuknią


Italia tkwi w palących objęciach Lucyfera. Termometrom zaczyna brakować skali. Każdy myśli tylko o chłodzie i o wodzie. Jedzenie w ciągu dnia jest byle jakie, bo nikt nie ma ochoty na włączanie palników gazowych. W takie dni idealnie sprawdza się niezawodna pasta fredda, nawet jeśli makaron niestety trzeba ugotować. Zazwyczaj jadamy zimny makaron w wersji caprese, ale tym razem postanowiłam coś udziwnić, aby monotonia nie wdarła się na nasz letni stół. Uważam, że danie jest świetną propozycją na letnie przyjęcie w ogrodzie, na letni obiad, czy kolację albo do piknikowego koszyka. Spróbujcie sami!


Potrzebne są:
4 małe młode cukinie
pęczek rukoli
4 mięsiste pomidory
kilka listków bazylii
paczka krótkiego makaronu
małe kuleczki mozzarelli (bądź tradycyjna kula pokrojona w kostkę)
oliwa, sól, pieprz, balsamico


Makaron ugotować al dente i wystudzić. Następnie cukinię pokroić w drobną kostkę i podsmażyć na odrobinie oliwy na lekko złoty kolor. Posiekać rukolę i bazylię, pokroić pomidory, dodać oliwę, sól i pieprz do smaku i wszystko razem wymieszać z makaronem… Na wierzchu ułożyć kawałki mozzarelli i gotowe. Kto lubi może swoją porcję skropić octem balsamicznym. To danie na pewno jeszcze nie raz zagości na naszym stole! Smacznego! 


 ZIMNA to znaczy FREDDA


1 komentarz:

  1. Piękne aczkolwiek papryki powyżej to nie dla mnie :((((( :)
    Piotrek

    OdpowiedzUsuń

Drukuj