sobota, 18 lipca 2015

Torta salata z ziemniakami, cukinią i prosciutto


Taka byłam zadowolona z mojego pierwszego słonego ciasta (torta salata to nie literówka, tylko tak właśnie tutaj się nazywa), że postanowiłam wypróbować inną wersję i ta według mnie i chłopców jest jeszcze lepsza!



Tym razem potrzeba:
Okrągły arkusz pasta sfoglia (czyli ciasto francuskie)
2 średnie ziemniaki,
1 niewielka cukinia
1 cebulka (może być szalotka, u mnie była tropea)
250 g ricotty,
2 jajka
4 plasterki prosciutto crudo (może być cotto, może byś speck)
sól, pieprz, oliwa
kilka pomidorków koktailowych (u mnie słodkie datterini)



Cebulkę kroimy w piórka i podsmażamy na oliwię, dodajemy do niej zaraz pokrojone w cienkie plasterki cukinię i ziemniaki. Smażymy tak około 10 min, nie mogą się dobrze usmażyć, bo zaczną się rozpadać. W miseczce mieszamy dokładnie ricottę, jajka i porwane na drobne kawałki prosciutto. Doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy usmażone warzywa, znów mieszamy, żeby wszystko dobrze się połączyło i wykładamy na ciasto, wcześniej rozłożone w formie na tartę. Zawijamy brzegi, układamy na wierzchu pomidorki i wsuwamy do nagrzanego do 180 stopni pieca na około 45 minut z termoobiegiem. Najlepiej kontrolować, bo piec piecowi nie równy. Moja upiekła się perfekcyjnie i smakowała doskonale. W tej wersji jest wyraźniejsza w samku! 
Na ciepło, na letnio, na zimno, na obiad, na piknik, na imprezę - danie doskonałe!  


ZIEMNIAKI to po włosku PATATE (wym. patate)

piątek, 17 lipca 2015

Imbirowe orzeźwienie!

Upał jest nieziemski! Kwintesencja toskańskiego lata! Uwielbiam ponad wszystko!
Ale fakt faktem, że teraz bardziej niż o jedzeniu, myśli się o piciu! Byle zimne, byle dużo, byle schłodziło od środka! Z prawdziwą przyjemnością dzielę się zatem przepisem na "piwo imbirowe", autor i ręce te same, które w zeszłym roku popełniły genialną jagnięcinę, czyli znów goście serwują w Kamiennym Domu!



Potrzeba:
Kawałek imbiru wielkości kciuka (męskiego:)
2 cytryny (sok i skórka)
2 gałązki mięty
4 łyżki cukru
3 litry wody gazowanej







Imbir zetrzeć na tarce, równięż skórkę z cytryny zetrzeć lub skroić (tylko żółtą część), dodać listki mięty, cukier, po czym wszystko starannie ugnieść tłuczkiem do drinków i zalać sokiem z cytryny i częścią wody . Odstawić na trochę, pomieszać, żeby cukier się rozpuścił i dodać pozostałą, najlepiej już schłodzoną wodę gazowaną. Odstawić na trochę do lodówki. 






Jak widać alkoholu w tym nie ma więc nazwa "piwo" jest tylko symboliczna. Pragnienie gasi cudownie, smakuje obłędnie, tak że trudno sobie odmówić szklaneczki, dwóch czy trzech w buchające gorącem lipcowe dni!

PIWO to po włosku BIRRA





niedziela, 5 lipca 2015

Torta salata z cukinią i ricottą


Torta salata czyli słone ciasto, to klasyk na tutejszych przyjęciach z serii "każdy coś przynosi". Podchodziłam do tego dania jak pies do jeża i teraz darować sobie nie mogę dlaczego tak długo zwlekałam, nie dość że takie dobre i wariantów może mieć wiele, to jeszcze tak proste w wykonaniu, że aż wstyd!
Przy okazji słów kilka o prduktach i markach. We włoskich marketach znajdziecie gotowe świeże makarony, niektóre z nich - wierzcie mi - są jak domowe. To nie jest platna reklama,  polecam Wam tylko z serca markę ze zdjęcia, uwielbianą i cienioną w Italii. To właśnie   pastę sfoglia "rany" wybrałam na mój debiut z torta salata. 


Do wykonania potrzeba:
arkusz pasta sfoglia (myślę, że w wielu polskich marketach ją znajdziecie)
dwie cukinie
dwa ząbki czosnku
spora garść natki pietrzuszki
pudełeczko ricotty (250g)
3 jajka
garść startego sera grana
sól, pieprz, oliwa


Cukinie, czosnek kroimy w plasterki i przesmażamy na oliwie, dodajemy posiekaną natkę i doprawiamy solą i pieprzem. W miseczce mieszamy dokładnie ricottę z jajkami i startym serem. Dodajemy warzywa lekko przestudzone. Kilka plasterków cukinii zostawiamy do położenia na wierzchu. Jeszcze raz wszystko mieszamy i jeśli trzeba doprawiamy do smaku solą i pieprzem.  


Gotowe ciasto wykładamy do formy najlepiej takiej jak do tarty. Ciasto będzie już na pewno z papierem do pieczenia pod spodem. Na wierzch wylewamy masę i układamy odłożone plasterki. Pieczemy około 45 minut w 180 stopniach. Podajemy przestudzone, świetnie smakuje lekko ciepła jak i zimna. Doskonałe danie na upalne dni!


SALE e PEPE to znaczy PIEPRZ i SÓL

I jeszcze w temacie gotowania!
Mam przyjemność zaprosić Was na .... /https://wakacjewtoskanii.pl/aktualnosci/gotowanie-w-toskanii-12-19-wrzesien-2015/ Będzie wspaniale!

Drukuj