czwartek, 5 lipca 2018

Sałatka z czarnego ryżu z łososiem i z cukinią


Z racji panujących ostatnio temperatur, zmieniło się też i menu. Nikt nie ma ochoty na gorące dania, więc praktycznie wszystko co ostatnio przygotowuję jest albo zimne albo lekko ciepłe. Sałatki wszelkiej maści są teraz najlepszym rozwiązaniem. Oto też kolejny przepis, który pozwala mi na wykorzystanie plonów ogródkowych. Przed Państwem sałatka z czarnego ryżu z łososiem i cukinią. Efekt spektakularny! Na pewno do powtórzenia! Czarny ryż uwielbiam, do tego wygląda wykwintnie, a o jego wartościach odżywczych można napisać cały elaborat! A zatem do dzieła!


Potrzebne są:
1 średnia cukinia
1 puszka łososia (lepiej świeży i opieczony na grillu, ale u nas nie było)
1 młoda cebulka ( u mnie tropea)
250 g czarnego ryżu - riso venere
mały pęczek natki
sól, pieprz, oliwa
odrobina soku z cytryny


Ryż najpierw opłukać, a potem gotować w lekko osolonej wodzie przez około 30 - 40 minut. Następnie choć odrobinę wystudzić. W tym samym czasie wymieszać łososia z pokrojoną w piórka cebulką, cukinię pokroić i podsmażyć na oliwie do miękkości. Pięć minut przed końcem dodać do niej posiekaną natkę. Zostawić cukinię do lekkiego wystudzenia. Następnie wszystko razem wymieszać, doprawić oliwą, sokiem z cytryny, pieprzem i solą jeśli trzeba.    


Idealne danie na letni obiad, kolację czy przyjęcie w ogrodzie. Do tego obowiązkowo kieliszek białego schłodzonego wina i viva estate! Niech żyje lato i smacznego lata!

Ta czarna odmiana ryżu to po włosku RISO VENERE (Venere - Wenus, imię bogini miłości, bowiem dawniej wierzono, że jest on również afrodyzjakiem.)



piątek, 29 czerwca 2018

Orecchiette z pesto z rukoli, orzechów i serka robiola



Zaczynam zwyczajnie nie nadążać za moją czerwcową weną. Niemal każdego dnia z kuchni  w Kamiennym Domu wychodzi coś nowego i co ważniejsze - są to same smakołyki! Jedno danie pyszniejsze od drugiego! Tym razem pora na makaron. Ja proponuję orecchiette, ale sprawdzą się też trofie bądź strozzapreti
Ideałem na upał są wszelkie odmiany pesto. Wystarczy składniki zmiksować, ugotować pastę i gotowe! Minimum wysiłku, maksimum smaku!!! 


Potrzebne są:
mały pęczek rukoli
kilka łyżek parmezanu
2 łyżki wyłuskanych orzechów włoskich
małe opakowanie serka robiola (ok. 50 g)
oliwa, sól, pieprz
świeży makaron - ja wykorzystałam orecchiette


Rozdrabniamy rukolę z orzechami i oliwą. Następnie dodajemy parmezan i oliwę. Dalej rozdrabniamy, miksujemy, ucieramy czy jak tam zwał. Na koniec dodajemy serek robiola, mieszamy dokładnie i ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem. Jeśli pesto jest zbyt suche dodajemy oliwy. Mieszamy z ugotowanym makaronem i zajadamy popijając kieliszkiem schłodzonego, białego wina! Niech żyje lato!!!


 ORZECHY to po włosku LE NOCI 

czwartek, 28 czerwca 2018

Ziołowa sałatka z ziemniaków


Ziemniaki to jedna z tych rzeczy, bez której żyć nie potrafię. Gnocchi, smażone, pieczone, zapiekanki, frytki, w risotto ... Uwielbiam na wszystkie sposoby! I oto przed Państwem moje nowe odkrycie, mój ziemniaczany pomysł na lekki, letni obiad. Jeśli dla niektórych taki obiad to nie obiad, może sałatkę ziemniaczaną potraktować jako dodatek do głównego dania.


Potrzebne są:
3 ziemniaki
garść kaparów
kilka listków świeżej mięty
kilka listków świeżego oregano
ząbek czosnku
natka pietruszki
oliwa, sól, pieprz


Ziemniaki gotujemy w mundurkach w osolonej wodzie. Następnie studzimy, obieramy i kroimy w kostkę. Nie mogą być rozgotowane, bo zrobi się "paciaja". Czosnek, kapary i zioła siekamy drobniutko i zalewamy odrobiną oliwy. Na koniec mieszamy ziołową oliwę z ziemniakami i podajemy. Smakuje wspaniale zarówno na ciepło jak i na zimno! Jako samodzielne danie i jako dodatek. Buon appetito! 

DODATEK to po włosku CONTORNO 



wtorek, 26 czerwca 2018

Spaghetti z ragu' z ośmiornicy


Oto nasza kolacja na pociechę po deszczowej wyprawie. Ragu' z ośmiornicy! Uczta niecodzienna! Uczta bogów! 
I tyle tytułem wstępu, bo dziś niestety czas nagli.


Potrzebne są (4 osoby):
Ośmiornica do 1kg
pół kieliszka czerwonego wina
oliwa
szalotka
1 ząbek czosnku
pół kubeczka przecieru pomidorowego
pokaźna garść natki pietruszki
sól, pieprz
papryczka peperoncino
woda


Ośmiornicę trzeba umyć i oczyścić - wyciąć oczy, zęby. Mogą to za Was zrobić w sklepie, jeśli poprosicie. Przynajmniej tu w It jest taka możliwość. Następnie stawiamy na gaz garnek z osoloną wodą. Kiedy woda zacznie bulgotać, zanurzamy w niej na chwilę ośmiornicę, potem wyciągamy i tak powtarzamy trzy razy. Następnie zostawiamy w wodzie, żeby gotowała się przez 20 minut. 


Po tym czasie wyłączamy gaz i zostawiamy ośmiornicę w garnku, by ostygła. Rozgrzewamy w   dużym rondlu oliwę, podsmażamy na niej czosnek, cebulkę i peperoncino. Następnie dodajemy pokrojoną drobniutko ośmiornicę. 


Chwilę wszystko razem podsmażamy, a następnie podlewamy czerwonym winem. Kiedy alkohol odparuje, dodajemy przecier pomidorowy, posiekaną natkę, pół kubeczka wody, przykrywamy i zostawiamy na wolnym ogniu na około 2 godziny (u nas było krócej, bo zbyt byliśmy głodni po nieszczęsnej wyprawie). W międzyczasie zaglądamy co jakiś czas, mieszamy i ewentualnie dodajemy odrobinę wody. Sos powinien ściemnieć tak jak na zdjęciu. 


Gotujemy spaghetti albo inny długi makaron, mieszamy z sosem, jeśli ktoś lubi dorzuca jeszcze odrobinę natki i gotowe! Powtórzę się - obłędnie dobre! 
OŚMIORNICA to po włosku POLPO

niedziela, 24 czerwca 2018

Pasta z zielonego groszku


Po pierwsze ktoś życzliwy podarował mi pół kosza świeżego zielonego groszku z przydomowego ogródka. Po drugie na aperitivo miała wpaść Contessa, więc zaraz sobie pomyślałam, że może by tak spróbować zrobić jakąś pastę do chleba z tych darów... W sam raz do popołudniowego kieliszka prosecco.
Prześledziłam kilka przepisów w sieci, ale ostatecznie skorzystałam tylko z kilku sugestii, natomiast receptura jest moja własna!


Potrzebne są (proporcje trochę na oko):
wyłuskany świeży groszek - mała miseczka
3 suszone pomidory z oliwy
kilka listków rukoli
oliwa
1 świeża czerwona cebulka tropea
sól, pieprz
chleb do podania


Na oliwie podsmażamy groszek i posiekaną cebulkę. Trzymamy na ogniu tyle czasu, aż zmiękną. Ewentualnie podlewamy odrobiną wody. Pod koniec doprawiamy solą i pieprzem. 
Przekładamy następnie do rozdrabniacza, dodajemy pomidory i rukolę i miksujemy na jednolity krem.


Podajemy na ciepło albo już wystudzone. Ze świeżym chlebem albo z opieczonymi grzankami. Smakuje doskonale! Do tego kieliszek schłodzonego wina, czerwcowe popołudnie w dobrym towarzystwie i oto mamy gotowy przepis  na... felicità! 
Takie pasty po włosku nazywa się PATÈ. 

czwartek, 14 czerwca 2018

Faszerowane, pieczone cukinie


Po tym jak pieczone faszerowane cukinie wylądowały na naszych talerzach, miałam ochotę sama siebie ucałować za to, że tyle ich posadziliśmy przy świętej Barbarze. 
Stolik w kuchni ugina się od cukinii, bo też pewna dobra dusza podzieliła się plonami ze swojego ogródka i tym sposobem prawie codziennie czy pasta czy risotto z dodatkiem cukinii czy cukinia smażona i tak w kółko. Pomyślałam więc, że może czas na nowy eksperyment i należy okrągłe cukinie nafaszerować i upiec. Przewertowałam kilka przepisów, ale żaden nie satysfakcjonował mnie w pełni, dlatego też stworzyłam swój własny, autorski przepis inspirowany wieloma innymi.


Potrzebne są:
cukinie najlepiej okrągłe, u mnie sztuk 7
300 g mielonego mięsa wieprzowego
ok 80 g serka stracchino
2 łyżki startego parmezanu, 
5 łyżek tartej bułki
2 jajka
duża garść posiekanej natki
1 szalotka
1 ząbek czosnku
oliwa, sól, pieprz


Cukiniom odcinamy wierzch i wydrążamy środek tak, jak na zdjęciu. Mięso, jajka, sery i wszystkie pozostałe składniki mieszamy dokładnie, by dobrze się połączyły. Doprawiamy obficie świeżo zmielonym pieprzem i solą jeśli trzeba. Tak przygotowanym farszem napełniamy szczelnie cukinie. Układamy je następnie w formie i skrapiamy oliwą. Pieczemy w 200 stopniach około 40 minut. Mikołaj dawno nie zajadał kolacji z takim entuzjazmem. Ja w sumie też! Już wiem jak spożytkuję następną porcję cukinii! 
 

NADZIENIE to po włosku RIPIENO  



Drukuj