niedziela, 17 stycznia 2016

Polenta!


Obiecałam przepis na polentę, a zatem oto on!
 Pamiętajcie o podstawowej rzeczy - polenta to nic innego jak ugotowana mąka kukurydziana. Zadbajcie więc o to, by była jak najlepszej jakości i nie spodziewajcie się piorunujących efektów po gotowych mieszankach, jakie można znaleźć w marketach. Oczywiście nie każdy ma młyn za płotem albo piekarza, u którego można kupić świeżo zmieloną mąkę, ale spróbujcie się rozejrzeć. Polenta z takiej właśnie mąki to zupełnie inna jakość!
Ponadto, powinien być jeszcze odpowiedni garnek, mieszadło, porcjowanie sznureczkiem, ale to już na blogu pokazywałam. Odpowiedniego garnka nie mam, więc na te szczegóły przymknijcie oko. 


Proporcje na pół kg mąki (4 osoby):
0,5 kg mąki kukurydzianej
2 litry wody
1 łyżka soli gruboziarnistej
1 łyżka oliwy


W garnku o grubym dnie (polenta lubi się przypalać) wstawiamy osoloną wodę z łyżką oliwy. Kiedy się zagotuje, zaczynamy powoli dosypywać mąkę, po garści, mieszając energicznie rózgą, tak by nie było grudek. Powtarzamy czynności do wyczerpania mąki. Zamieniamy rózgę na coś mocniejszego, u mnie drewniana łycha i trzymając garnek na wolnym ogniu wciąż mieszamy. Warto mieć zmiennika!! Teoretycznie polenta jest ugotowana, kiedy sama odchodzi od brzegów garnka, na co wystarczy około 40 minut, ale pogotujcie ją nawet godzinę! Im dłużej gotowana tym lepsza. Jeśli jest za gęsta dodajcie chochelkę ciepłej wody. Ugotowaną polentę przekładamy na drewniany blat, czy stolnicę, i kroimy w kawałki, najlepiej sznureczkiem, czy grubą nitka.
Polentę jemy z czym kto chce - najprościej z ragu', na które przepis znajdziecie tutaj albo z dziczyzną czy mięsami przygotowanymi jako gulasz. Równie wspaniale smakuje też z grzybowym sosem. 


 Jeśli całej nie zjecie, na drugi dzień możecie ją usmażyć lub grilować z odrobiną rozmarynu, a przed podaniem posypać tartym parmezanem. 
Smacznego!

KUKURYDZA to po włosku MAIS lub GRANTURCO 

niedziela, 3 stycznia 2016

Soczewica z imbirem i curry


Ja wiem, że do przesądów podchodzić trzeba z przymrużeniem oka, ale jeśli ten przesąd jest zdrowy i smaczny, to czemu powiedzieć mu nie? Poza tym ja osobiście wolę nie ryzykować. Soczewica zdrowa, pożywna, a jak jeszcze dobrobyt w nowym roku przyniesie, to jedzmy na zdrowie!
Nie miałam ochoty w tym roku powielać klasycznych przepisów, szukałam nowego pomysłu na soczewicę i znalazłam! Trochę się obawiałam, czy domowi krytycy kulinarni będą usatysfakcjonowani. Obawy jednak były nieuzasadnione i dwa dni później soczewica znów na naszym stole wylądowała! Cotechino na zdjęciu jest kupne, markety w okolicach Capodanno są ich pełne. Oto typowe noworoczne włoskie danie.


Potrzeba
300 g zielonej soczewicy
kawałek świeżego imbiru (wielkości kciuka)
łyżeczka kurkumy
łyżeczka curry 
1 szalotka
sól, oliwa
około 1 litra bulionu warzywnego


Soczewicę moczyć przez około dwie godziny. 
Następnie: na oliwie przesmażyć starty imbir ( za pierwszym razem jedynie posiekałam, ale lepiej zdecydowanie zetrzeć!) z łyżeczką kurkumy i curry. Po chwili dodać odsączoną i opłukaną soczewicę. Chwilę przesmażyż razem i zalać bulionem, tak żeby soczewica była przykryta. Gotować około godziny, podlewając ewentualnie bulionem. 


Szalotkę zeszklić na oliwie, dodać do soczewicy i jeszcze kilka minut pogotować. Doprawić jeśli trzeba (u mnie nie było takiej potrzeby) i podawać jako dodatek do mięsa albo jako samodzielne danie.  Naprawdę rewelacja!! 


SOCZEWICA to po włosku LENTICCHIE 

piątek, 1 stycznia 2016

Gruszkowe ciasto z ricottą i kawałkami czekolady


Witajcie w Nowym Roku!
Pewnie na dobry początek powinnam podzielić się z Wami nowym przepisem na soczewicę,  jednak postanowiłam zacząć ten rok w Kuchni Kamiennego Domu na słodko. Uraczyłam dziś chłopców gruszkowym ciastem z ricottą i kawałkami czekolady. Zapraszam więc i Was, częstujcie się przepisem:

około pół kilograma gruszek ( u mnie jak zawsze na oko - tak jak na zdjęciu 4 małe)
350 g ricotty
170 g cukru
250 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
wanilia
3 jajka
gorzka czekolada ( tyle ile chcecie:)
cytryna


Obrane gruszki kroimy w kosteczkę i skrapiamy sokiem z połowy cytryny. Ricottę ucieramy z cukrem, potem dodajemy wanilię i dalej ubijając wbijamy po jednym jajku. Kiedy składniki się połączą dodajemy przesianą mąkę z proszkiem dopieczenia. Mieszamy delikatnie najlepiej trewnianą łyżką. Następnie dodajemy czekoladę (albo gotowe groszki albo kilka rozdropnionych kostek) i gruszki. Jeszcze raz mieszamy i wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. 
Pieczemy około godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, "do suchego patyczka".



Ciasto jest wilgotne i bardzo aromatyczne. Poezja! Szczęśliwego Nowego Roku prosto z Kuchni w Kamiennym Domu!


SOFFICE to znaczy MIĘKKI, PUSZYSTY 

Drukuj