niedziela, 26 marca 2017

Zupa krem z brokułów, ziemniaków i pora


Mój krem ziemniaczano - porowy cieszył się wielkim powodzeniem zarówno wśród Czytelników jak i przy domowym stole. Często ostatnio serwowałam go domownikom i za każdym razem garnek czyszczony był do ostatka. Tym razem mam dla Was inną wersję tej samej zupy - brokułową!


Potrzebne są:
spory brokuł
spory por
około 5 większych ziemniaków 
oliwa 
bulion warzywny
do podania obrumieniony chleb, świeżo zmielony pieprz, parmezan


Wykonanie znów jest tak proste, że aż wstyd pisać! Obsmażamy po kolei na oliwie pokrojone dosyć drobno por i ziemniaki, a potem brokuły rozdrobnione na mniejsze cząstki. Przekładamy warzywa do większego gara, zalewamy bulionem tak by się przykryły. Nie za dużo, bo krem będzie za rzadki. Gotujemy do miękkości - około pół godziny, a następnie miksujemy. Podajemy z grzanką natartą czosnkiem, posypujemy parmezanem, pieprzem albo tak jak lubicie.


 BROKUŁY to po włosku BROCCOLI (wym.brokkoli)

wtorek, 7 marca 2017

Najłatwiejsze ciasto świata - ciasto "5 łyżek"



Coś dla zapracowanych i leniwych - kolejny raz! Warto mieć takie przepisy w zanadrzu. Kiedy na wszystko brakuje czasu, a ochota na słodkości jest silniejsza niż wszystko inne, kiedy niespodziewani goście w natarciu,  kiedy dzieci marudzą i proszą o łakocie … i na wiele podbramkowych sytuacji - ciasto "5 łyżek"! 



Potrzeba:

5 łyżek mąki
5 łyżek cukru
5 łyżek oliwy
3 jajka
1 łyżka kakao
2 jabłka 
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli




Mąkę, kakao i proszek przesiać do miski, dodać cukier, sól, jajka i oliwę - wszystkie składniki dobrze wymieszać. Jabłka obrać i pokroić w cieniutkie plasterki. Dodać do ciasta, jeszcze raz zamieszać i przełożyć wszystko do formy o średnicy 20 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 35 - 40 minut. Prościej się nie da, a łasuchy będą uszczęśliwione!
ŁYŻKA to po włosku CUCCHIAIO

niedziela, 5 marca 2017

Makaron z pesto z jarmużu


Cavolo nero jest jednym z najważniejszych warzyw w toskańskiej kuchni. Już kiedyś pytaliście mnie cóż to takiego, a ja nie umiałam Wam odpowiedzieć. Ale teraz już wiem! Otóż cavolo nero to jarmuż! W dawnej Polsce bardzo popularny i w kuchni często wykorzystywany, jednak z czasem o nim kompletnie zapomniano. Wielka szkoda, bo lista jego dobroczynnych właściwości jest długa! Tutaj na szczęście gości często na stole, jest składnikiem wielu typowych toskańskich dań w tym słynnej ribollity
Dziś jednak nie zupa, tylko makaron, a cavolo nero będzie alternatywą dla klasycznego pesto.


Przede wszystkim to warzywo, które bardzo lubimy, po drugie Mikołaj jest wielkim fanem pesto, a poza tym skusiły mnie zdjęcia soczyście zielonego makaronu, prezentującego się na talerzu bardzo apetycznie, dlatego postanowiłam wypróbować przepis na pesto z cavolo nero.


Potrzebne:
Spory pęczek cavolo nero
paczka makaronu (najlepiej trofie albo fusilli, ale u mnie z braku laku penne)
2 łyżki płatków migdałowych
2 łyżki orzeszków pini
3 łyżki startego parmezanu
3 łyżki startego pecorino 
mały ząbek czosnku
sól 
oliwa
(proporcje zależą od indywidualnych gustów, dobierzcie je według własnych smaków)


Jarmuż myjemy, wycinamy twarde łodygi i gotujemy w osolonej wodzie przez 15 minut. Następnie odcedzamy do zimnej wody, żeby zachował intensywny kolor. UWAGA! Nie wylewamy wody z gotowania cavolo!! W tej samej wodzie gotujemy makaron. W tym czasie miksujemy odciśnięte dobrze liście, dodajemy pozostałe składniki (oliwę, czosnek, starte sery, pini i migdały), znów miksujemy, w międzyczasie smakując i doprawiając do smaku. Przed odcedzeniem makaronu warto zachować odrobinę wody z jego gotowania gdyby pesto było zbyt suche. Makaron mieszamy z pesto, podajemy posypany parmezanem albo pecorino. Smacznego zdrowego!!!!
CAVOLO NERO czyli JARMUŻ


czwartek, 2 marca 2017

Zapiekanka z makaronu i kalafiora


Mamy marzec! Nareszcie! A zatem na dobry początek "prawie wiosny" coś nowego, coś dla wielbicieli zapiekanek i kalafiora! Oto ona: pasta al forno con cavolfiore. 

Potrzebne:
1 spory kalafior
1 szklanka beszamelu
3 grubsze plastry pancetty (ewentualnie speck)
pół szklanki startego parmezanu
250 g sera fontina
sól, pieprz, oliwa 
ząbek czosnku 
tarta bułka  


Kalafiora ugotować na parze lub w osolonej wodzie, tak żeby był al dente. Odcedzić i przełożyć na patelnię z rozgrzaną oliwą i ząbkiem czosnku. Następnie zmiksować go i dodać beszamel (przepis był tutaj) oraz starty parmezan. Doprawić solą, pieprzem i wymieszać na jednolity krem. Następnie ugotować makaron al dente - jego kształt to kwestia gustu - ja polecam grubsze rurki, typu rigatoni. Odcedzić i wymieszać z kalafiorowym kremem. Na koniec dodać pokrojony w kostkę boczek oraz fontinę. Wszystko jeszcze raz dobrze wymieszać i przełożyć do formy natłuszczonej masłem. Na wierzchu posypać parmezanem i startą bułką. Piec w temperaturze 200 stopni około 20 - 30 min, w połowie tego czasu przestawić piekarnik na opiekanie od góry, tak by powstała apetyczna skorupka.


GOTOWAĆ NA PARZE to znaczy CUOCERE A VAPORE (wym. kuoczere a wapore)

Drukuj